Lipiec, oshibana i literackie shinrin-yoku Cz. 1. Czy Eliza Orzeszkowa pokochałaby kąpiele leśne?
"Literackie shinrin-yoku" to moja propozycja na wakacje - spojrzeć na polską literaturę przez lupę made in Japan. Dziś pierwsza odsłona cyklu...
„Opisy przyrody u Orzeszkowej” – temat stary jak świat, bohater historii maturalnych, memów i wszelkich zniechęcających do czytania klasyki opowieści. Drzewa oraz przyroda nie raz, nie dwa były bohaterami rodzimej literatury. U Orzeszkowej zainteresowania przyrodnicze przybrały nie tylko formę literacką, ale i botaniczną oraz artystyczną: pisarka tworzyła zielniki oraz albumy z kompozycjami z suszonych roślin.
Z zamiłowaniem „botanizowała”. Starannie
zbierała rośliny, identyfikowała je, notowała nazwy używane przez wiejskie
zielarki, a swoje spostrzeżenia opisywała w ówczesnej prasie (np. w cyklu „Ludzie
i kwiaty nad Niemnem”). Co ciekawe, ta część dorobku Orzeszkowej przez wiele
lat znana była jedynie historykom literatury, historycy nauki odkryli ją dopiero
w latach 80. XX wieku. Odkryli, zbadali i uznali za wzorcowe źródło do badań etnofarmaceutycznych.
Orzeszkowa z suszonych roślin tworzyła „Zielniki, albumy kwietne i piękne
przedmioty codziennego użytku”: „...prawdziwie po kobiece mu z nauki wyprzędłam
sobie zabawę...”. (…) „...Zasuszam kwiaty, liście, trawy, w ten sposób, aby jak
najmniej barwy swojej traciły,.... naklejam je na kolorowych kartonach i
jedwabnych materiałach, z których tworzą się albumy, stoliczki i tace pod
szkłem...” (cyt. B.K.).
Moją uwagę zwrócił „Zielnik [Album kompozycji z suchych
kwiatów] dedykowany Leopoldowi Méyetowi”: „przechowywany w zbiorach
warszawskiego Muzeum Narodowego pisarka wykonała dla Leopolda Méyeta
(1850-1912), swojego wieloletniego przyjaciela, warszawskiego prawnika,
kolekcjonera, bibliofila i filantropa. Album zawiera 27 kompozycji
z suszonych roślin. Każda kompozycja umieszczona jest na osobnej karcie,
stanowiącej rodzaj passe-partout ze złotą obwódką ze szlagmetalu. Tło dla
florystycznych kolaży stanowią różnobarwne atłasy jedwabne, dopasowane do
kolorystyki użytych roślin. Całość oprawiona jest w okładki obciągnięte
jasnobrązowym pluszem i zamykana mosiężną dekoracyjną zapinką. Misterne
zestawienia różnych części roślin - pędów, liści i kwiatostanów,
starannie dobranych pod względem struktury i barwy, zdradzają nie tylko
wiedzę botaniczną autorki i jej zdolności manualne, ale także niewątpliwy
talent plastyczny, poczucie estetyki, idealne wyczucie koloru i formy.”
(cyt. A.M.).
Obrazy z prasowanych kwiatów znane były w Japonii już w XVI wieku. Oshibana (押し花) to tradycyjna japońska sztuka tworzenia kompozycji i
obrazów z suszonych, prasowanych roślin; praktykowana
przez samurajów, uczyła cierpliwości, dokładności i harmonii z naturą. Obrazy roślinne
cieszyły się dużą popularnością również w XIX-wiecznej Europie, począwszy od
wiktoriańskiej Anglii, która japońską sztukę przeniosła na grunt europejski
(zob. bibliografia).
Spośród 27 kompozycji Orzeszkowej zamieszczonych w
„Zielniku” wybrałam kilka, które – w moim przekonaniu – pozostają szczególnie
bliskie japońskiej estetyce. Przywodzą mi na myśl motywy zdobiące pasy obi.
Choć sama Orzeszkowa zapewne nie znała ani sztuki oshibany, ani idei
kąpieli leśnych, jej zamiłowanie do „botanizowania” z pewnością skłoniłoby ją
do zainteresowania się tymi japońskimi formami obcowania z naturą oraz sztuką. Cały album do obejrzenia tutaj:
Ciąg dalszy literackiego shinrin-yoku nastąpi…
Bibliografia
Barbara Kuźnicka, Zielniki i albumy florystyczne Elizy
Orzeszkowej, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki” 51/2 2006, s. 69-78.
Anna Masłowska, Zielnik [Album kompozycji z
suchych kwiatów] dedykowany Leopoldowi Méyetowi | Muzeum Narodowe w Warszawie -
Zbiory Cyfrowe.




Komentarze
Prześlij komentarz